wtorek, 3 marca 2015

Irena

Irena - farmaceutka - sama wyleczyła się z raka

"To był jeden z najszczęśliwszych dni w jej życiu. Lekarze przyglądali się  przysadce mózgowej długo i wnikliwie. Nie było na niej nawet śladu guza, którego chcieli wycinać pół roku wcześniej. Gdzie się podział, co z nim się stało?

Ta historia zdarzyła się naprawdę i jest przykładem na to, że tę, wydawałoby się nieuleczalną w wielu przypadkach chorobę, można jednak wyleczyć. Jest ona jednocześnie przykładem na to, jak dużo zależy od nas samych, od wiary, nadziei, charakteru, uporu, konsekwencji i…wiedzy, którą zawsze warto zdobywać. W tym przypadku było tak.
Guz był przerzutem z jelit, w których stwierdzono złośliwy nowotwór dwa lata wcześniej. Tego z jelit lekarze wycięli, a gdy stwierdzili przerzut przy przysadce mózgowej stwierdzili, że „ trzeba dać mu spokój i obserwować.” Pani Irena przez dwa lata jeździła na rezonans magnetyczny i wyglądało na to, że nic złego się nie dzieje. Ale do czasu. W kwietniu ubiegłego roku stało się jednak coś złego. Okazało się, że guz „rozlał się” na skrzyżowanie wzrokowe.Konkretnie na nerw odwodzący lewego oka. Pani Irena cierpiała z tego powodu, bo widziała podwójnie. Lewym okiem mogła spojrzeć w prawo, w lewo już nie. Lekarze w szpitalu zaproponowali jej operację, która oznaczałaby także utratę oka. Ona się na nią nie zgodziła… 
Pani Irena jest z wykształcenia farmaceutą, tak jak jej syn. Ma dużą wiedzę medyczną i przez lata swojej pracy spotykała się przypadkami różnych chorób, w tym nowotworowych. Nie podejrzewała jednak, że sama zachoruje.
- Nie mogliśmy się z mamą zgodzić na operację, tak jak przedtem na chemioterapię i radioterapię. A podeszliśmy do tego w bardzo racjonalny sposób. Przejrzałem dokładne różne informacje na temat temat choroby, która dotknęła mamę i wyszło na to, że chemioterapia w jej przypadku jest skuteczna mniej więcej w dwudziestu procentach, a radioterapia w przedziale od dwóch do pięciu. To nie były dane napawające optymizmem – mówi Rafał, syn pani Ireny.  (Powinno być,  chirurgia  około 20% , radio-  i chemioterapia około 2 do 5% . – Rafał) 
Radykalna zmiana diety
Z najróżniejszych książek, dotyczących  chorób nowotworowych,  a także z historii opisujących skuteczne leczenie, wynikało kilka wniosków, które  matka z synem postanowili wcielić w życie. Po pierwsze należało raka…zagłodzić. W praktyce oznaczało to oczyszczenie organizmu ze szkodliwych toksyn, zbieranych przez ostatnie lata. Zanim jednak pani Irena przystąpiła do głodzenia organizmu postanowiła go „ doładować” witaminami w postaci surowych warzyw i owoców. Chodziło o to, by nie przystępować do głodówki z marszu, bez odpowiedniego przygotowania.
Rafał opowiada o terapii mamy, która składała się z trzech podstawowych działań. Pierwszą z nich była zmiana diety, drugą suplementacja braków witaminowych, trzecią zaś głodówka.
Zmiana diety była radykalna. Oznaczała usunięcie z pożywienia mięsa, mleka i jego przetworów (sery,jogurty, masło), usunięcie tłuszczów innych, niż olej tłoczony na zimno (olej najlepiej lniany), produktów zawierających cukier i węglowodany(pochodne mąki, makarony itp). Ponadto zawierała rezygnację z soli, zastąpioną kurkumą  i innymi przyprawami ziołowymi.
W diecie znalazły się spożywanie w możliwie najbardziej surowej postaci warzyw i owoców ( ok. trzech czwartych części posiłku), a jeśli nie można było czegoś zjeść surowo, to gotowano je na parze. W niewielkich ilościach mama Rafała mogła spożywać kaszę jaglaną, ryż brązowy, fasole czerwoną lub białą, ciecierzycę.  Każdego dnia jadła ćwiartkę ananasa, piła soki ze świeżych owoców i warzyw (marchewka, burak, jabłko, cukinia, kapusta, pomidory i różne warzywa i owoce). Mogła w zależności od ochoty jeść kiszoną kapustę i kiszone ogórki, chleb żytni, suche orzechy. Przez pierwszych 30 dni  nie było mowy o jedzeniu czegoś smażonego, a potem, jak najmniej, jeśli już to smażone na maśle klarowanym. Nie było też mowy o wysoko przetworzonych produktów spożywczych.
      Zmianie diety towarzyszyła suplementacja braków witaminowych. Pani Irena jadła m.in. gorzkie jądra pestek moreli zmielone w młynku od kawy, witaminy a plus e, chrząstkę rekina, orsi krzem w płynie.
 Źródlana woda
- Po trzech tygodniach na diecie przeprowadziliśmy dziesięciodniową głodówkę. Na trzy dni przed jej rozpoczęciem mama spożywała tylko surowe warzywa i soki, a w czasie głodówki piła tylko wodę źródlaną. Teraz wiem, że woda powinna  nie  być zimna, najlepiej lekko podgrzana, żeby nie nabawić się przeziębienia – relacjonuje Rafał.
    Pani Irena wychodziła z głodówki trzy dni. Pierwszy piła sok, świeżo wyciskany, , bo wtedy jest w nim najwięcej witamin i enzymów. Był z buraka i marchewki. Wieczorem na kolację jabłko. Drugiego dnia także sok plus ząbek czosnku, jabłko na śniadanie i kolacje, a na obiad – mała porcja gotowanych warzyw.
   Trzeci dzień to normalnie śniadanie, obiad i kolacja, ale tylko z warzyw i owoców, a do każdego posiłku soki i jedno jabłko ( całe jabłko ze skórką i pestkami – trzeba dobrze przeżuwać żeby pobudzać wydzielanie soku trawiennego, bo głodówka całkowicie wyłączyła układ pokarmowy).
A potem żywiła się dalej stosując taką dietę. Po dwóch miesiącach od rozpoczęcia terapii pani Irena zaczęła ruszać okiem, a kolejnym tygodniu zniknęło podwójne widzenie.
- Po sześciu miesiącach mama pojechała do szczecińskiego szpitala na rezonans. A w miejscu guza tkanka bliznowata. Lekarz opisujący jej stan napisał: „stan po usunięciu chirurgicznym?”. A przecież żadnej operacji nie było!"

Źródło tu: http://nowa-stepnica.x25.pl/2013/02/28/kurier-szczecinski-sama-wyleczyla-sie-z-raka/




Syn opisuje jak leczyła się jego mama Irena  :


"Terapia przeciwnowotworowa.

W związku z artykułem w kurierze dostaję dużo pytań o terapię mojej Mamy. Dlatego poniżej zamieszczam opis całej terapii.
Terapia Mamy wyglądała następująco:
1) zmiana diety
– usunięcie z pożywienia mięsa, mleka i jego przetworów (sery,jogurty, masło).
– usunięcie tłuszczów innych niż olej tłoczony na zimno. (olej najlepiej lniany)
– usunięcie całkowicie produktów zawierających cukier i węglowodany(pochodne mąki, makarony itp).
– usunięcie soli zamiast soli dużo  kurkumy i inne przyprawy ziołowe
– kawa naturalna zastąpiona zbożową
– po pierwszych 30 dniach pozwoliliśmy do kawy zbożowej dodawać mleko sojowe.
– spożywanie w możliwie najbardziej surowej postaci warzyw i owoców powinny one pokrywać co najmniej 3/4 części posiłku , jeśli nie da się czegoś zjeść surowo to gotowane na parze.
– w niewielkich ilościach mogła spożywać kaszę jaglaną ,  ryż brązowy , fasole czerwoną/białą, ciecierzycę
– co najmniej 1/4 świeżego ananasa codziennie.
– do picia soki ze świeżych owoców i warzyw (marchewka, burak, jabłko, cukinia, kapusta, pomidory i różne warzywa i owoce) co najmniej 4 szklanki dziennie.
– można jeść kiszoną kapustę i kiszone ogórki, chleb żytni na zakwasie (nie dużo 1-2 kromki dziennie). orzechy różne (teraz wiem że powinny być namaczane)
– przez pierwsze 30 dni nie jeść nic smażonego a potem jak najmniej jeśli już to smażone na maśle klarowanym.
– nie spożywać żadnych wysoko przetworzonych produktów spożywczych.
– po 30 dniach do diety dołączyliśmy 1 jajko dziennie (jajko ekologiczne!!! – ze wsi, kura biegająca po podwórku z certyfikatem eko u szyi
2) suplementacja braków witaminowych
– 30 gorzkich jąder pestek moreli  dziennie przez 30 dni później 10 pestek  ( mama brała w postaci zmielonej – w młynku do kawy)
– spirulina 2 x1
– witamina a+e 2×1
– chrząstka rekina 2×1
– Orsi krzem w płynie 3 x1
– barley gras 1 łyżeczka dziennie
– alkala T 3×1 przez pierwsze 30 dni
3) głodówka
Po około 3 tygodniach na diecie przeprowadziliśmy głodówkę 10 dni
3 dni przed rozpoczęciem głodówki spożywała tylko surowe warzywa i soki
w czasie głodówki piła tylko wodę źródlaną, teraz wiem że woda powinna  nie  być zimna!, najlepiej pić lekko podgrzaną ( żeby nie nabawić się przeziębienia !! )
wychodziła z głodówki 3 dni:
– pierwszy dzień piła sok (jak piszę sok to zawsze mam na myśli świeżo wyciskany wypity w ciągu 3 godzin od wyciskania bo wtedy jest w nim najwięcej witamin i enzymów później się rozłożą)   z buraka i marchewki i jedno jabłko na kolację
– drugi dzień  sok jak pierwszego dnia plus ząbek czosnku, jabłko na śniadanie i kolacje obiad = mała porcja gotowanych warzyw.
– trzeci dzień normalnie śniadanie obiad kolacja ale tylko z warzyw i owoców do każdego posiłku soki i jedno jabłko (a uwaga jabłko znaczy całe jabłko ze skórką i pestkami – trzeba dobrze przeżuwać żeby pobudzać wydzielanie soku trawiennego bo głodówka całkowicie wyłączyła układ pokarmowy)
Ważne w czasie głodówki mama nie przyjmowała żadnych suplementów i leków, jest to o tyle ważna informacje że mama miała tego guza na przysadce i zaburzona była cała gospodarka hormonalna brała więc hydrokortyzon i euthyrox.
Potem żywiła się dalej stosując powyższą dietę ale przez pierwsze 2 tygodnie po głodówce starała się  utrzymać dietę możliwie bogatą w surowe owoce i warzywa.
Po 2 miesiącach od rozpoczęcia terapii mama zaczęła ruszać okiem minął tydzień i poprawa była całkowita ustąpiło podwójne widzenie spowodowane nieruszającym się okiem.
Po 6 miesiącach Mama pojechała na rezonans … wynik tkanki niejednorodne ale w normie , a w miejscu guza tkanka bliznowata lekarz opisujący napisał ” stan po usunięciu chirurgicznym ?”. A żadnej operacji nie było ! :)))
Mama świetnie się czuje i nadal odżywia się w ten sposób, a ostatnio nawet musiała zmienić okulary z +2,5 na +2,0 co jest moim zdaniem efektem tej diety.
Serdecznie Pozdrawiam"


Żródło tu :http://nowa-stepnica.x25.pl/2013/03/01/terapia-przeciwnowotworowa/




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz